Jacek Krzemiński | 8.09.2021

Gliwice to Śląsk, który sobie poradził

Piękny rynek i starówka, dużo terenów i obiektów rekreacyjnych (jest nawet palmiarnia), wysokie średnie zarobki – jedne z najwyższych w kraju, niskie bezrobocie, politechnika i wiele instytutów naukowych, świetne położenie (na skrzyżowaniu dwóch autostrad) i świetne połączenia drogowe z całym Śląskiem i całym krajem. Proszę Państwa, oto Gliwice.

Byłem w Gliwicach wiele razy – niedaleko od tego miasta mieszka od lat mój rodzony brat, Robert (a mój bratanek Błażej uczy się w jednym z gliwickich liceów). Gdy go odwiedzam i chcemy się gdzieś wybrać, to najczęściej jedziemy do Gliwic (choć ciekawy jest przecież cały Śląsk, choć jest w tym regionie wiele ładnych i interesujących miast). Bo trudno znaleźć na Śląsku miasto równie zadbane i równie ładne.  Bo w Gliwicach można znaleźć sporo fajnych miejsc do spędzenia czasu – urodziwy rynek z urodziwym ratuszem, ul. Zwycięstwa – najbardziej reprezentacyjna ulica w mieście (z szykownymi, okazałymi, zabytkowymi kamienicami, z bogatymi zdobieniami), Palmiarnia Miejska z kilkoma tysiącami tropikalnych roślin czy park sensoryczny przy maszcie Radiostacji Gliwice, najwyższej drewnianej budowli w Europie.

Jest w Gliwicach wiele pięknych zabytkowych gmachów, np. budynek dawnej poczty głównej.

Budynek dawnej poczty głównej. Fot. UM Gliwice

Jest w tym mieście największy w Polsce port śródlądowy. Jest kilka teatrów, Arena Gliwice, jeden z największych obiektów widowiskowo-sportowych w kraju, a także klub z piłkarskiej Ekstraklasy – Piast (mistrz Polski w sezonie 2018/2019).

Kolejny wyróżnik miasta to mieszczące się w nim liczne instytuty naukowo-badawcze (trzy z nich to instytuty Polskiej Akademii Nauk, w tym Instytut Informatyki Teoretycznej i Stosowanej), Park Technologiczny Technopark Gliwice, a przede wszystkim Politechnika Śląska, jedna z najlepszych polskich uczelni technicznych, Alma Mater Jerzego Buzka, byłego premiera i byłego szefa Parlamentu Europejskiego.

I choć Gliwice leżą na skraju aglomeracji górnośląskiej, to są jednym z najlepiej skomunikowanych miast w Polsce. Przecinają się w nim bowiem dwie autostrady (A1 i A4). Przez A1 dojazd do lotniska w Pyrzowicach, jednego z największych portów lotniczych w Polsce, zajmuje 20 minut. Z kolei przez A4 i przez ekspresową Drogową Trasę Średnicową Gliwice mają bardzo dobre połączenie drogowe z największymi śląskimi miastami, do których łatwo dostać się stąd także koleją. Bo Gliwice są usytuowane przy jednym z głównych szlaków kolejowych w Polsce – łączącym Zgorzelec (na granicy z Niemcami), Legnicę, Wrocław, Opole, Katowice, Kraków, Rzeszów, Przemyśl i Medykę na granicy z Ukrainą.

Takie położenie sprawia, że Gliwice bardzo prężnie się rozwijają. Przed laty powstała tu podstrefa Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, podstrefa, w której powstało wiele zakładów przemysłowych, w tym duże fabryki Opla i japońskiego koncernu NGK Ceramics (ta druga produkuje części samochodowe: filtry, katalizatory i czujniki tlenków azotu). W Gliwicach wyrosły też liczne centra logistyczne, magazynowo-dystrybucyjne, a wśród nich wybudowane w zeszłym roku największe w Polsce centrum dystrybucyjne amerykańskiego koncernu Amazon, które jest jednocześnie największym obiektem tego typu w kraju. Ma ono 210 tys. mkw. powierzchni użytkowej (21 hektarów, czyli tyle, ile 30 pełnowymiarowych boisk piłkarskich), zatrudnia ponad 2 tys. osób i jest wyposażone w 3,9 tys. robotów transportowych.

Na tym jednak nie koniec, bo firma deweloperska MDC2 nabyła ostatnio 13,4 ha gruntów inwestycyjnych w tym mieście (przy ul. Pszczyńskiej, u zbiegu autostrad A1 i A4) pod budowę trzech hal magazynowo-produkcyjnych o łącznej  o powierzchni 52 tys. mkw. Ich budowa ma ruszyć niebawem (w III kwartale tego roku), a jej zakończenie planowane jest już w II kwartale przyszłego roku.  Dzięki temu powstaną w Gliwicach kolejne setki nowych miejsc pracy.

To wszystko przekłada się na gliwicki rynek pracy. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego poziom bezrobocia w Gliwicach to obecnie tylko 3,2 proc., co lokuje to miasto w ścisłej krajowej czołówce miejscowości o najniższym bezrobociu. Na liście powiatów i miast na prawach powiatu (te miasta to 66 największych ośrodków miejskich w kraju) o najmniejszym poziomie bezrobocia Gliwice mieszczą się w pierwszej piętnastce – na ponad 350 wszystkich powiatów i miast na prawach powiatu w kraju:

Gdzie w Polsce jest najniższe bezrobocie? Dane za lipiec

Jeszcze wyżej plasują się Gliwice, w rankingu, pokazującym, gdzie w Polsce najlepiej się zarabia. Na ponad 350 powiatów i miast na prawach powiatu w Polsce to śląskie miasto uplasowało się w tej kategorii na 11. miejscu, ze średnimi zarobkami w wysokości 5890 zł brutto (dane GUS za 2019 r., uwzględniające tylko firmy, i to te, które zatrudniają co najmniej 10 osób), wyprzedzając tak duże i bogate metropolie, jak Kraków, Wrocław i Poznań:

https://tuwartomieszkac.pl/tu-warto-mieszkac/gdzie-w-polsce-najlepiej-sie-zarabia-nowy-ranking/  

To wszystko jest godne odnotowania, bo duża część największych śląskich miast po zapaści górnictwa i ciężkiego przemysłu w latach 90. XX w. do dziś albo się nie podniosła albo dopiero się podnosi. Gliwice to ta część Śląska, która już z tymi problemami sobie poradziła i poradziła sobie z nimi już dawno. Dziś to jedno z najszybciej rozwijających się, najnowocześniejszych i najładniejszych miast w Polsce. Jedyną jego poważną bolączką jest zanieczyszczenie powietrza. Gliwice do niedawna trafiały do niechlubnych rankingów 50 czy 100 europejskich miast z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem. Trzeba jednak przy tym wspomnieć, że metodologia tych rankingów budzi wiele wątpliwości i nie są one zbyt wiarygodne. Chodzi m.in. o to, jakie dane są brane pod uwagę, z jakich stacji pomiarowych, gdzie te stacje są usytuowane. Bo np. w całym mieście jest tylko jedna stacja pomiarowa, w najbardziej zanieczyszczonym miejscu w mieście (np. na rogu ruchliwych skrzyżowań), a w pozostałych jego częściach powietrze jest dużo czystsze. Może też być tak, że w całym mieście nie ma stacji pomiarowej, więc dane o jego zanieczyszczeniu szacuje się na podstawie sąsiednich miejscowości, w których stacja jest. Ale przecież tam też powietrze może być gorsze.

Niezależnie jednak od tego Gliwice i tak wkrótce przestaną do takich rankingów trafiać, bo główną przyczyną zanieczyszczenia powietrza w Polsce są tzw. kopciuchy, czyli stare, tzw. pozaklasowe piece, które nie spełniają żadnych norm, jeśli chodzi o emisję substancji zanieczyszczających powietrze. Tymczasem Gliwice, według danych Polskiego Alarmu Smogowego, są jednym z krajowych liderów w wymianie kopciuchów na nowe, ekologiczne źródła ciepła:

https://www.nowiny.gliwice.pl/gliwice-liderem-w-kopciuchach

Poza tym na całym Śląsku, zgodnie z zapisami uchwały antysmogowej przyjętej przez sejmik tego województwa, wszystkie kopciuchy (piece najstarsze, mające ponad 10 lat, a także te, które nie mają tabliczki znamionowej) będą musiały być wymienione na nowe, ekologiczne źródła ciepła już do końca tego roku.

To zaś oznacza, że Gliwice już teraz mają czystsze powietrze, a niebawem będzie tam pod tym względem jeszcze lepiej i to śląskie miasto zniknie z rankingów miast z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem.

Trzeba też dodać, że kopciuchy zanieczyszczają powietrze głównie w sezonie grzewczym, więc w ciepłych miesiącach nawet jeśli kopciuchów jest gdzieś dużo, powietrze jest dużo czystsze niż zimą. Co nie znaczy, że można ten problem bagatelizować. Jednak powinno się mówić też, że sytuacja – jeśli chodzi o jakość powietrza w Polsce – poprawia się i w niektórych miastach, takich, jak Gliwice, poprawia się naprawdę szybko.

Autor artykułu: Jacek Krzemiński