Jacek Krzemiński | 5.08.2021

Spór o Polski Ład – dlaczego samorządy się buntują?

„Po 14-15 mld zł rocznie – tyle, według wyliczeń resortu finansów, stracą samorządy na rozpoczynanej właśnie przez rząd reformie podatkowej. Przez Polski Ład dostaną dużo mniej niż choćby budżet państwa” – tak zaczyna się mój artykuł, opublikowany kilka dni temu w portalu gospodarczym Money.pl.

To link do tego artykułu:

https://www.money.pl/gospodarka/samorzady-zbankrutuja-straca-na-reformie-wiecej-niz-budzet-panstwa-6665867577891584a.html

Zaś poniżej dalsza jego część:

„Najważniejsze punkty reformy podatkowej, będącej jedną z głównych części rządowego programu Polski Ład, to zwiększenie kwoty wolnej od podatku (z 8 do 30 tys. zł), podniesienie z 85 tys. d o 120 tys. zł progu dochodowego, od którego płaci się drugą, wyższą stawkę podatku (32 proc.), a także wprowadzenie „ulgi dla klasy średniej”.

Problem polega na tym, że te rozwiązania będą skutkować znaczącym zmniejszeniem wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych.

Tymczasem część tych wpływów trafia do samorządów i jest to jedno z głównych źródeł ich dochodów.

Jak wyliczyło Ministerstwo Finansów, wpływy gmin, powiatów i województw z podatków zmniejszą się na skutek planowanej przez rząd reformy podatkowej o 14-15 mld zł rocznie.

Największy ubytek w samorządowych budżetach z tego powodu będzie miał miejsce w przyszłym roku i wyniesie 15,4 mld zł.

Samorządowcy biją na alarm, twierdząc, że tak duży uszczerbek w dochodach będzie miał dla nich tragiczne skutki. Zdaniem Związku Miast Polskich aż 1/3 z nich może z tego powodu stracić płynność finansową, czyli stanąć nawet na skraju bankructwa. Na pewno ciąć trzeba będzie drastycznie inwestycje.

Dlatego samorządy domagają się zrekompensowania im tych strat.

Na razie jednak rząd tego postulatu nie uwzględnił. Proponuje jedynie – jako rekompensatę – wprowadzenie „subwencji rozwojowej, która w znacznym stopniu zdejmie z samorządów ciężar związany z nowymi inwestycjami”.

Przedstawiciele samorządów podchodzą jednak do tego rozwiązania bardzo sceptycznie. Twierdząc, że może być ono co najwyżej uzupełnieniem systemu finansowania samorządów, a nie rekompensatą za straty spowodowane reformą podatkową.

Przywołują też przykład Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, który zdaniem wielu samorządowców i ekspertów jest dzielony bardzo nieprzejrzyście i niesprawiedliwie, „według klucza politycznego”, faworyzując gminy, w których rządzi lub współrządzi PiS.

Samorządowcy obawiają się, że podobnie może być w przypadku rządowej subwencji inwestycyjnej. I żądają innej formy zrekompensowania samorządom ubytku dochodów, spowodowanego reformą podatkową.

Argumentują, że rząd może sobie zrekompensować uszczerbek w dochodach budżetu państwa, wywołany tą reformą, np. podnosząc inne podatki lub wprowadzając nowe (co rzeczywiście będzie mieć miejsce – poprzez m.in. podniesienie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców, dzięki czemu będzie można zmniejszyć wydatki z budżetu państwa na system ochrony zdrowia). Zaś one (samorządy) takich możliwości nie mają”.

Jako uzupełnienie tego artykułu zamieszczam poniżej oświadczenie Andrzeja Porawskiego, dyrektora biura Związku Miast Polskich, z 4 sierpnia:

„W reakcji na samorządową konferencję prasową w dniu 4 sierpnia 2021 r. rzecznik rządu podał do wiadomości zmanipulowane dane o wzroście przychodów samorządów z podatku PIT „dzięki rządom PiS”.

Udział samorządów w podatku PIT, najbardziej stabilnej daninie publicznej, został ustalony w roku 2003 na poziomie adekwatnym do zakresu realizowanych przez gminy, powiaty i województwa zadań.

Idea oparcia zasilania finansowego samorządów na udziale w podatku PIT zakładała, że zarówno rząd jak i samorządy (do których wpływy z podatku PIT trafiają w przybliżeniu w równych częściach), będą solidarnie korzystały z korzystnej koniunktury podczas jej trwania, albo wspólnie zmagały się z niekorzystną sytuacją w latach dekoniunktury.

Prawda w tym zakresie przedstawia się następująco:

  1. Dochody samorządów z ich udziału w podatku PIT rosły nieprzerwanie od roku 2010 i były wynikiem korzystnej koniunktury gospodarczej.
  2. Wzrost ten został zahamowany w wyniku przyjętych przez obecny rząd w roku 2019 zmian w podatku PIT. W 2020 r. nastąpił spadek dochodów samorządów z PIT o blisko 2 proc., wyłącznie na skutek zmian w ustawie.
  3. Podane przez rząd w ocenie skutków regulacji projektu ustawy realizującej tzw. „Polski ład” w podatku PIT dane wskazują, że w wyniku jej wprowadzenia wpływy samorządów z ich udziałów w podatku PIT spadną o 26,8 proc., to znaczy o 15,37 mld zł w roku 2022, a w ciągu 10 lat – o 154 mld zł.

Dodatkowo trzeba podkreślić, że w wyniku prowadzonej przez obecny rząd polityki gospodarczej, której skutkiem jest m.in. raptowny wzrost inflacji, nastąpił:

– wielki wzrost bieżących kosztów obsługi mieszkańców przez samorządy (energia, materiały i usługi, koszty pracy), dwukrotnie wyższy niż wzrost dochodów bieżących (tzn. tych, z którychmuszą one być opłacone);

– narastające niedofinansowanie oświaty (wzrost subwencji nie pokrywa nawet kosztów kolejnych podwyżek płac; w latach 2010-15 subwencja pokrywała 62-64 proc. kosztów oświaty, a w latach 2018-20 – już tylko 55-57 proc.).

Pieniądze dla samorządów, głównie unijne, które rząd szumnie zapowiada w swoim programie, nie stanowią w najmniejszym stopniu uzupełnienia tych ubytków. Mają bowiem być przyznawane uznaniowo, według niejasnych kryteriów i nie będą mogły być przeznaczane na wydatki bieżące, czyli na zapewnienie obywatelom przysługujących im świadczeń i egzystencjalnych usług.

Poniżej, w uzupełnieniu wypowiedzi rzecznika rządu, kilka danych o rzeczywistych skutkach rządów PiS dla finansów JST, wyliczonych na podstawie danych Ministerstwa Finansów”.