Jacek Krzemiński | 19.05.2021

Zmiany w algorytmie Google. Jakich stron nie będzie w wynikach wyszukiwania?

W tym roku wszystkie strony internetowe, które nie mają wersji mobilnej, zostaną usunięte z wyników wyszukiwania w wyszukiwarce Google. Ale to nie jedyna zmiana, o której trzeba wiedzieć.

Od tego roku strony internetowe, które nie przejdą testu mobilności, czyli nie mają wersji mobilnej, nie dostosowują się swym kształtem i wyglądem do ekranów smartfonów i innych urządzeń mobilnych (jak określa się to fachowo: nie są responsywne), będą usuwane z wyników wyszukiwania Google (tak będzie działał algortym Google).

Kolejną ważną zmianą w algorytmie Google jest to, że niżej w wynikach wyszukiwania będą się pojawiać strony, które wolno się ładują, które są powolne. Google już wcześniej „dyskryminował” wolno ładujące się strony, ale teraz szybkość strony będzie miała jeszcze większe znaczenie (w związku z wytycznymi Core Web Vitals, które Google przedstawił w zeszłym roku). Generalnie przyjmuje się, że strona internetowa nie powinna ładować się dłużej niż 5 sekund. By jej nie spowalniać, nie powinniśmy m.in. przeciążać strony „ciężkimi” plikami, np. „dużo ważącymi” (mającymi więcej niż 1 MB) zdjęciami.

Na koniec jeszcze jedna ważna wskazówka. Dużo firm i instytucji (w tym samorządów) w Polsce ma wciąż niezabezpieczone strony internetowe, które łatwo poznać po tym, że nie mają ikonki kłódki przy wyświetlaniu się adresu strony i jest w nim protokół http:// zamiast https://

Google nie tylko wyświetla takie strony – w wynikach wyszukiwania – niżej. Ale już od kilku lat przy wchodzeniu na nie należąca do Google przeglądarka Chrome (obecnie najpopularniejsza przeglądarka internetowa, z której korzysta ponad połowa internautów) sygnalizuje – przed ich otworzeniem – że są to strony niebezpieczne, niezabezpieczone. Najpierw otwiera się nam komunikat o treści: „Połączenie nie jest prywatne, osoby atakujące mogą wykraść twoje dane ze strony…”. Zaś potem, żeby wejść na taką stronę, musimy kliknąć w okienko „Zaawansowane”, a następnie w okienko „Otwórz stronę x (niebezpieczną)”. To zaś z pewnością zniechęca do zaglądania na takie strony.

Jeśli więc mamy wciąż niezabezpieczoną stronę internetową, powinniśmy to jak najszybciej zmienić. Potrzebny do zabezpieczenia strony certyfikat SSL dostaje się zwykle za darmo: od firmy, od której dzierżawimy domenę internetową. Nie jest to więc żaden koszt – poza krótką pracą informatyka, który podepnie naszą strony pod certyfikat SSL.

Więcej:

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/marketing-w-wyszukiwarkach-jak-uplynal-2020-rok-co-wydarzy-sie-w-2021/page:3
Artykuł powstał m.in. na podstawie podlinkowanego wyżej artykułu w portalu Wirtualnemedia.pl

Autor: Jacek Krzemiński, ma duże doświadczenie w mediach internetowych: w latach 2017-2019 był szefem jednego z najpopularniejszych serwisów internetowych Polskiej Agencji Prasowej – samorzad.pap.pl, w latach 2010-2015 prowadził własny lokalny serwis internetowy o warszawskiej dzielnicy Wesoła (wesola-gazeta.pl), a od 201o r. współpracuje z portalem ekonomicznym Narodowego Banku Polskiego – Obserwatorfinansowy.pl