Mariusz Kądziołka | 1.05.2021

W Polsce powstają nowe cerkwie

Mińsk Mazowiecki, Kraków, Warszawa, Gładyszów, Elbląg i Zaleszany – to m.in. w tych miejscowościach zostały niedawno oddane do użytku lub będą budowane nowe cerkwie: głównie prawosławne.

W Warszawie budowa nowej cerkwi prawosławnej (pw. Św. Sofii Mądrości Bożej), przy ul. Puławskiej na Ursynowie, zakończyła się jesienią zeszłego roku. To pierwsza taka nowa cerkiew w stolicy od 100 lat. W ostatnich miesiącach oddano też do użytku nową cerkiew grekokatolicką w Elblągu.
Trwa budowa cerkwi prawosławnej w Zaleszanach na Podlasiu.

Tak będzie wyglądać cerkiew w Zaleszanach.

Ruszyły też prace przy wznoszeniu nowej świątyni Kościoła Prawosławnego w Gładyszowie na Łemkowszczyźnie (woj. małopolskie), niedaleko Gorlic. Ta świątynia będzie repliką nieistniejącej już wyjątkowo pięknej cerkwi w Nieznajowej (wsi, która też nie istnieje – zniknęła po wysiedleniu z niej mieszkańców, Łemków, po II wojnie światowej – w ramach, moim zdaniem okrutnej i barbarzyńskiej, Akcji „Wisła”). Budująca ją gładyszowska parafia (pw. Narodzenia Św. Jana Chrzciciela) prowadzi zbiórkę pieniężną na rzecz tego dzieła, bo jest bardzo mała (liczy zaledwie 70 parafian) i sama nie jest w stanie udźwignąć jego kosztów (poniżej wizualizacja budowanej świątyni w Gładyszowie):
http://eleos.gladyszow.org/budowa-cerkwi/

W marcu tego roku wydano pozwolenie na budowę nowego gmachu parafii prawosławnej pw. Św. Spirydona Cudotwórcy w Mińsku Mazowieckim. Początkowo będzie on służył jako Prawosławny Dom Kultury, ale docelowo ma pełnić funkcję cerkwi.

Niebawem ma też ruszyć budowa nowej cerkwi w Krakowie, którą będzie wznosić Parafia Prawosławna pw. Zaśnięcia NMP. Ma ona powstać głównie dlatego, że obecna świątynia tej parafii nie może pomieścić wszystkich wiernych, których przybywa przede wszystkim w związku z coraz większą liczbą Ukraińców i Białorusinów, pracujących i osiedlających się w Polsce. Z tych samych powodów będzie też zapewne przybywać w naszym kraju nowo budowanych cerkwi. Polska znów, tak, jak przed II wojną światową, staje się wielokulturowa. I według mnie nie ma w tym nic złego. Przedwojenna wielokulturowość naszego kraju była jego bogactwem.

Jacek Krzemiński