O nas

Szukasz swojego miejsca na Ziemi? Chcesz się przenieść gdzie indziej? Wyprowadzić się w „Bieszczady”, gdzieś z dala od wielkich miast? Marzysz o własnym domu lub przynajmniej o większym mieszkaniu? Marzysz o życiu w bardziej kameralnym otoczeniu, w spokojniejszej, cichszej okolicy? Nie chcesz zaciągać gigantycznego kredytu na zakup mieszkania czy domu lub na taki kredyt Cię nie stać? Przekonałeś się już, że życie w wielkim mieście wcale nie jest takie kolorowe, przynajmniej w Polsce? Chcesz porzucić „korpoświat”? Żyć wolniej i spokojniej? Chciałbyś wrócić z emigracji do Polski?

Jeśli któreś z tych pytań Ciebie dotyczy, to znaczy, że dobrze trafiłaś/trafiłeś. Bo w naszym serwisie będziemy odpowiadać na pytanie, gdzie w Polsce warto mieszkać. Gdzie w naszym kraju dobrze się żyje, gdzie łatwo znaleźć pracę, gdzie można więcej zarabiać, gdzie są dobre warunki do prowadzenia biznesu.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego i Polskiej Akademii Nauk od lat ogromna, największa część Polaków zmieniających miejsce zamieszkania (nie licząc tych, którzy przenoszą się za granicę) przeprowadza się do pięciu największych polskich miast – Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Trójmiasta i Poznania – oraz do sąsiadujących z nimi miejscowości. Olbrzymie rozmiary przybrał u nas szczególnie tzw. drenaż pomaturalny. Polegający na tym, że młodzi ludzie wyjeżdżający z mniejszych miejscowości na studia do wielkich miast, po ukończeniu studiów na ogół tam zostają, nie wracają w rodzinne strony.

Czy to znaczy, że najlepiej w Polsce żyje się właśnie w największych miastach, że to w nich najłatwiej znaleźć pracę, że tam można najwięcej zarabiać i tam są najlepsze warunki do rozkręcenia własnej firmy? I jeśli chcemy, by nam lepiej się powodziło, to musimy do któregoś z tych miast się przenieść? Śmiemy twierdzić, że nie. To dwa przykłady. Przykład pierwszy: według danych GUS wśród 20 polskich miast z najwyższymi średnimi zarobkami (GUS w tym zestawieniu uwzględnił 66 największych polskich miast, tzw. miast na prawach powiatu) ponad połowa to miasta średniej wielkości: Jastrzębie-Zdrój, Płock, Sopot, Gliwice, Jaworzno, Wałbrzych, Dąbrowa Górnicza, Świnoujście, Tarnów, Gdynia, Piekary Śląskie i Ostrołęka. W tej dwudziestce są też Katowice i Szczecin, które też nie są miastami bardzo dużymi.

A to przykład drugi: średnie ceny mieszkań w Warszawie są dwa razy wyższe niż w dwóch innych mazowieckich miastach: Płocku i Siedlcach. Tymczasem średnie zarobki w stolicy – według danych GUS – są tylko o 10 proc. wyższe niż w Płocku i o 30 proc. wyższe niż w Siedlcach. To oznacza, że kupując mieszkanie w tych dwóch ostatnich miastach, będziemy przeznaczali na spłatę kredytu mieszkaniowego dużo mniejszą część pensji niż gdybyśmy kupili je w Warszawie. Z czego to się bierze? M.in. z tego, że w Warszawie jest dużo większy popyt na mieszkania niż w Płocku i Siedlcach. I to samo dotyczy domów i działek budowlanych.

To jest ogólnoświatowe zjawisko: ceny nieruchomości w największych miastach, w Europie czy Stanach Zjednoczonych, rosną szybciej niż gdzie indziej. Rosną też szybciej niż średnie zarobki.

W dużych europejskich miastach, w tym w największych polskich aglomeracjach, ceny mieszkań, domów czy działek budowlanych, są już astronomiczne. Co gorsza, cały czas rosną i będą rosnąć. Dlaczego? M.in. dlatego, że nieruchomości w tych miastach są postrzegane jako atrakcyjna inwestycja, dobra lokata kapitału. Z tego powodu kupują je tam inwestycyjnie (np. mieszkania pod wynajem) także firmy i fundusze inwestycyjne. A to podbija ich ceny. Jednocześnie w największych polskich miastach zaczyna brakować wolnych gruntów pod nową zabudowę, co oznacza, że będzie budować się tam coraz mniej. I to też będzie windować w nich ceny nieruchomości.

To dlatego wyższe zarobki w największych polskich miastach nie rekompensują już wyższych tam cen mieszkań, domów czy działek. Bo nie są na tyle wysokie, by to zrekompensować. A przecież w największych miastach wyższe są nie tylko ceny zakupu nieruchomości, ale i ich wynajmu, a także koszty życia (wyższe ceny w sklepach i droższe usługi). Na dodatek coraz trudniej w nich się żyje (korki, długie dojazdy do pracy, hałas, nieustanny pośpiech, zbyt szybkie tempo życia, duże zanieczyszczenie powietrza, złe warunki do wypoczynku i rekreacji itd.), coraz trudniej tam się pracuje i prowadzi firmy. Wielkim miastom trudniej jest mierzyć się z problemem smogu (bo za zanieczyszczenie powietrza odpowiada w nich głównie transport drogowy) i  bardziej niż pozostałą część kraju dotykają je zmiany klimatyczne. Np. bardziej dokuczliwe są w nich upały (w związku z tzw. efektem miejskiej wyspy ciepła), ale częściej też dochodzi w nich po ulewnych deszczach do lokalnych podtopień (to wynik m.in. zbyt gęstej, zbyt intensywnej zabudowy, przez którą woda po deszczu i roztopach ma coraz mniej miejsca, by móc wsiąkać w ziemię).

Nie można nie wspomnieć o pandemii COVID-19, bo podczas niej najtrudniej żyje się właśnie w wielkich miastach. A epidemiolodzy ostrzegają, że takie pandemie mogą się powtarzać. Z tego powodu jeszcze więcej osób niż dotąd wyprowadza się z dużych miast do sąsiednich miejscowości, zamienia mieszkanie w metropolii na dom w jej sąsiedztwie. Ale większość miejscowości sąsiadujących z największymi miastami to tylko ich satelity, ich „sypialnie”, w których miejsc pracy jest niewiele. Więc przenosząc się tam, na ogół nadal pracuje się w metropolii i każdego dnia traci się mnóstwo czasu na dojazdy do pracy (własnym autem nie jest szybciej, bo wtedy stoi się w korkach).

Polacy już masowo zamieniają mieszkanie w mieście na dom pod miastem. To jednak ma jeszcze jeden skutek: coraz większe korki na drogach dojazdowych do wielkich miast, ale także grożąca tym miastom degradacja. Wynikająca z tego, że będzie im ubywać stałych mieszkańców (na rzecz terenów podmiejskich), wraz z nimi ubędzie im dochodów (nie tylko z podatków), a będą mieć do utrzymania tę samą infrastrukturę. 

I jeszcze jedna ważna kwestia: w największych polskich miastach większość dobrze płatnych miejsc pracy przypada na korporacje, a kto pracował w korporacjach (ja pracowałem), ten wie, że bardzo często to nie są fajne miejsca (delikatnie rzecz ujmując). Nie przypadkiem największe skupisko nowoczesnych biurowców i siedzib korporacji w Warszawie (Służewiec Przemysłowy) jest nazywane powszechnie Mordorem – i to także przez ludzi tam pracujących. Poznałem wiele osób, mieszkających w stolicy Polski, które nienawidzą swojej pracy lub przynajmniej bardzo jej nie lubią (i już czwartek nazywają „małym piątuniem”, każdego tygodnia nie mogą doczekać się weekendu), ale tkwią w niej, bo muszą spłacać potężny kredyt mieszkaniowy. Musieli taki wziąć, ponieważ – jak już wcześniej wspomniałem – mieszkanie w stolicy lub dom w jej sąsiedztwie kosztują fortunę.  

Z drugiej strony jest w Polsce naprawdę sporo mniejszych miast, miasteczek, gmin i wsi, które oferują dużo niższe ceny nieruchomości i dobre warunki życia. W których nie brakuje pracy czy możliwości rozkręcenia własnej firmy. Poza tym dziś coraz więcej z nas pracuje zdalnie (badania socjologiczne wskazują, że po zakończeniu pandemii ten trend się nie zmieni, że jest już trwały), co oznacza, że pracując dla firmy czy instytucji z wielkiego miasta, coraz częściej nie musimy w nim mieszkać. Przy pracy zdalnej możemy mieszkać nawet kilkaset kilometrów od niego.

W naszym serwisie będziemy opisywać te mniejsze polskie miejscowości i gminy. Te, w których z różnych względów warto mieszkać. Warto w nich pozostać lub przenieść się do nich, pracować tam, prowadzić biznes czy zainwestować. 

Zrobimy wszystko, by nasz serwis czytali także Polacy mieszkający zagranicą i rozważający powrót do kraju (wielu z nich zniechęcają do tego właśnie zbyt wysokie ceny nieruchomości oraz ich wynajmu w dużych polskich miastach).

Serwis Tuwartomieszkac.pl będzie również opisywał projekty deweloperskie oraz inne projekty mieszkaniowe (np. realizowane przez samorządy i ich spółki) ulokowane w tych miejscowościach.

Będziemy mieć też coś dla tych, którzy mimo wszystko wolą mieszkać w wielkich miastach lub w ich sąsiedztwie. Np. wskazując, które ich dzielnice i osiedla są zbyt drogie (mają zawyżone ceny nieruchomości), a które jeszcze stosunkowo tanie – jak na dane miasto – i atrakcyjne. Choć prognozujemy, że największe polskie metropolie czekają trudne czasy. 

Zapraszamy Was do lektury i do kontaktu z nami: tel. 601 204 543, 530 760 486 e-mail: redakcja@tuwartomieszkac.pl

Serwis Tuwartomieszkac.pl wystartował w marcu 2021 r. W pierwszych trzech miesiącach swego funkcjonowania miał – według danych Google Analytics – 18 tys. użytkowników. Już 10 proc. naszych Czytelników to Polacy mieszkający zagranicą (w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Irlandii, Stanach Zjednoczonych, Holandii itd.), z których część zapewne myśli o powrocie do kraju.

Jacek Krzemiński, twórca i wydawca serwisu Tuwartomieszkac.pl, dziennikarz z wieloletnim doświadczeniem: pracował m.in. w dzienniku Rzeczpospolita, polskiej edycji magazynu Forbes, Pulsie Biznesu i Polskiej Agencji Prasowej. Przez trzy lata kierował Serwisem Samorządowym PAP – Samorzad.pap.pl. W 2019 r. był laureatem konkursu dziennikarskiego SDP (zwycięzca w kategorii „dziennikarstwo ekonomiczne”) i jednym z trzech laureautów konkursu dziennikarskiego Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Urodził się w Staszowie (Świętokrzyskie), wychował w Szydłowie (też Świętokrzyskie), studiował w Krakowie, a potem przez 25 lat mieszkał w Warszawie. Od lipca 2021 r. mieszka z rodziną w Mistowie (gmina Jakubów) koło Mińska Mazowieckiego. I jest mu tu dobrze 🙂