Jacek Krzemiński | 17.09.2021

Elektrownia gazowa w Grudziądzu? Teraz to już prawie pewne

Jest już niemal przesądzone, że w Grudziądzu zostanie wybudowana spora elektrownia gazowa. Powinno to rozstrzygnąć się jeszcze w tym roku. Skalę tej inwestycji pokazuje szacowany jej koszt – aż 1,7 mld zł. Byłaby to więc największa inwestycja w Grudziądzu od wielu lat.  

O budowie nowej elektrowni gazowej w Grudziądzu, o mocy około 600 MW, mówi się od lat. Planował ją tu zbudować państwowy koncern Energa. Ale dotąd na planach się kończyło. W sierpniu zeszłego roku Energa unieważniła przetarg, który miał wyłonić wykonawcę grudziądzkiej elektrowni. I wstrzymała realizację tego projektu. Firma zapewniała jednak, że – jak napisał portal wnp.pl – „kontynuowane są działania dla utrzymania wykonalności projektu”.

Ostatnio doszło jednak do przełomu, bo PKN Orlen, który w zeszłym roku przejął Energę, zadeklarował, że sfinansuje budowę elektrowni w Grudziądzu. Inwestycję realizowałaby zawiązana w tym celu spółka Energi – CCGT Grudziądz, ale sfinansowałby ją właśnie Orlen. Energa i Orlen zawarły już porozumienie w sprawie finansowania tego przedsięwzięcia. Inwestycja ruszy jednak pod warunkiem (postawionym przez Orlen), że spółka CCGT Grudziądz uzyska dla tej elektrowni tzw. umowę mocową, w ramach tzw. rynku mocy. Jest to bardzo realne, bo m.in. właśnie takim inwestycjom jest dedykowany rynek mocy.

Powinno rozstrzygnąć się jeszcze w tym roku – według informacji podanych przez wnp.pl, jeden z największych i najpopularniejszych polskich portali gospodarczych. „Dowiedzieliśmy się, że przetarg na budowę bloku w Grudziądzu jest na etapie dialogu konkurencyjnego i planowany jest udział CCGT w tegorocznej aukcji rynku mocy” – napisał 16 września portal wnp.pl.

To by zaś oznaczało, jeśli grudziądzka elektrownia zostanie wybrana w tegorocznej aukcji rynku mocy, to już niebawem będzie mogła ruszyć jej budowa (inwestor planuje zakończyć tę budowę w 2026 r.). To, że zostanie wybrana podczas tej aukcji, jest bardzo prawdopodobne. Bo obecnie mało jest w Polsce podobnych, gotowych do realizacji projektów, choć są one dziś polskiej energetyce bardzo potrzebne. W polskich elektrowniach węglowych zamykane są bowiem i będą zamykane kolejne bloki. Ze względu na to, że są już stare, prawie wyeksploatowane i z uwagi na to, że w ostatnich miesiącach drastycznie wzrosły ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla, przez co ich dalsza eksploatacja przestaje być opłacalna. Ale nie będą one zastępowane nowymi blokami węglowymi (tych z uwagi na obecną unijną politykę klimatyczną, skutkującą bardzo wysokimi cenami uprawnień do emisji CO2, już nie opłaca się budować), ale właśnie gazowymi oraz energetyką odnawialną.

Nowe bloki gazowe są niezbędne, bo elektrownie wiatrowe i fotowoltaiczne nie produkują energii cały czas, ale tylko wtedy, gdy wieje wiatr i świeci słońce. Potrzebne są więc elektrownie, które będą w stanie dostarczać energię cały czas. Spełniają ten warunek elektrownie węglowe (na które przypada wciąż zdecydowana większość produkcji energii elektrycznej w Polsce), ale w obecnych warunkach – jak wcześniej napisaliśmy – nie opłaca się już w nie inwestować. Dobrą alternatywą są elektrownie gazowe, bo one po pierwsze są czystym, nieszkodliwym dla otoczenia źródłem energii, a do drugie emitują dwa razy mniej dwutlenku węgla niż elektrownie węglowe. I można je wybudować dużo szybciej niż elektrownie atomowe, które też mają zastępować u nas bloki węglowe.

To dlatego największe firmy energetyczne w Polsce budują dziś kolejne elektrownie gazowe. I planują następne. Bo są nam one pilnie potrzebne. W to wszystko wpisuje się inwestycja w Grudziądzu, która ze względu na opisane wyżej okoliczności – a zwłaszcza mający miejsce w ostatnich miesiącach drastyczny wzrost cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla – jest dużo bardziej realna niż jeszcze w zeszłym roku. Jest dużo bardziej realna także dlatego, że władze UE cały czas zaostrzają swoją politykę klimatyczną (teraz ma służyć temu tzw. Pakiet Fit for 55), przez co szybciej niż dotąd trzeba zamykać elektrownie węglowe i zastępować je mniej emisyjnymi źródłami, do czego idealnie nadają się elektrownie gazowe. Elektrownie gazowe idealnie nadają się też do tego, żeby wraz z rosnącą produkcją energii ze źródeł odnawialnych zapewniać stabilne, nieprzerwane dostawy energii. Bo te elektrownie można szybko i łatwo włączać i wyłączać, szybko oraz łatwo i tanio zmieniać w nich poziom produkcji energii (co jest niemożliwe w elektrowniach atomowych), dostosowując go do zmieniającego się poziomu produkcji energii ze źródeł odnawialnych. W praktyce wygląda to np. tak: zaczyna mniej wiać, elektrownie wiatrowe produkują w związku z tym mniej energii, ale wówczas w sukurs przychodzą od razu elektrownie gazowe, zwiększając swą produkcję.

Reasumując, moim zdaniem budowa elektrowni gazowej w Grudziądzu jest w zasadzie przesądzona. I bardzo tej inwestycji kibicujemy, bo Grudziądz to piękne (przepiękny zespół zabytkowych spichlerzy nad Wisłą, ładny rynek, malownicza starówka, jeziora w granicach miasta itd.), świetnie położone miasto (u zbiegu autostrady A1 i prawie już gotowej drogi ekspresowej S5), któremu tak duża inwestycja bardzo pomogłaby w rozwoju i pełniejszym wykorzystaniu atutów oraz potencjału tego miasta.

Autor: Jacek Krzemiński – dziennikarz od lat specjalizujący się w tematyce energetycznej. Pisał o niej m.in. do popularnego ogólnopolskiego portalu ekonomicznego Obserwatorfinansowy.pl.