Jacek Krzemiński | 13.04.2021

Gdzie w Polsce najlepiej się zarabia – nowy ranking

Jastrzębie-Zdrój

Jastrzębie-Zdrój, powiat lubiński (Lubin i okolice), Warszawa, powiat bełchatowski, powiat łęczyński (Łęczna oraz sąsiednie gminy) i Katowice – to tam są najwyższe w naszym kraju średnie zarobki w sektorze przedsiębiorstw, czyli w firmach.

Jakiś czas temu opublikowaliśmy zestawienie, w którym pokazaliśmy, jakie są średnie wynagrodzenia – w sektorze przedsiębiorstw – w 66 największych polskich miastach (tzw. miastach na prawach powiatu). To zestawienie powstało w oparciu o ostatnie dane GUS na ten temat, czyli za 2019 r.

Postanowiliśmy jednak zrobić nowy ranking, uwzględniając w nim szerzej dostępne dane Głównego Urzędu Statystycznego. I tak powstało nasze kolejne – unikatowe – zestawienie (z naszej wiedzy wynika, że żadne polskie medium nie opracowało dotąd takiej listy), w którym uwzględniliśmy nie tylko 66 największych polskich miast, ale i wszystkie polskie powiaty (jest ich ponad 300). Spośród nich wyłoniliśmy 50 tych, w których średnie wynagrodzenia w firmach są najwyższe.

Oto nasz ranking (dane GUS za 2019 r., średnie wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw, bez najmniejszych firm zatrudniających do 9 osób):

  1. Jastrzębie-Zdrój – 8443 zł
  2. Powiat lubiński (Lubin i sąsiednie gminy) – 8275 zł
  3. Warszawa – 6803 zł
  4. Powiat bełchatowski (Bełchatów i sąsiednie gminy) – 6696 zł
  5. Powiat łęczyński (Łęczna i sąsiednie gminy) – 6177 zł
  6. Katowice – 6176 zł
  7. Gdańsk – 6154 zł
  8. Powiat pruszkowski – 6125 zł
  9. Płock – 6092 zł
  10. Sopot – 6064 zł
  11. Gliwice – 5890 zł
  12. Kraków – 5879 zł
  13. Jaworzno – 5831 zł
  14. Powiat nowodworski (Nowy Dwór Mazowiecki i sąsiednie gminy) – 5782 zł
  15. Wrocław – 5758 zł
  16. Powiat warszawski zachodni – 5731 zł
  17. Poznań – 5713 zł
  18. Powiat kozienicki – 5674 zł
  19. Dąbrowa Górnicza – 5632 zł
  20. Gdynia – 5624 zł
  21. Powiat krakowski – 5515 zł
  22. Powiat wołowski – 5473 zł
  23. Szczecin – 5409 zł
  24. Powiat grodziski – 5395 zł
  25. Powiat polkowicki – 5338 zł
  26. Powiat wrocławski – 5324 zł
  27. Powiat bielski (Bielsk Podlaski i sąsiednie gminy) – 5295 zł
  28. Powiat poddębicki – 5252 zł
  29. Świnoujście – 5223 zł
  30. Tarnów – 5217 zł
  31. Kędzierzyńsko-kozielski – 5205 zł
  32. Piekary Śląskie – 5190 zł
  33. Wałbrzych – 5189 zł
  34. Ostrołęka – 5176 zł
  35. Łódź – 5175 zł
  36. Powiat policki (Police i sąsiednie gminy) – 5169 zł
  37. Powiat krapkowicki – 5156 zł
  38. Opole – 5148 zł
  39. Powiat piaseczyński – 5120 zł
  40. Rzeszów – 5117 zł
  41. Bielsko-Biała – 5101 zł
  42. Powiat sochaczewski – 5099 zł
  43. Powiat średzki (Środa Śląska i sąsiednie gminy) – 5070 zł
  44. Lublin – 5055 zł
  45. Olsztyn – 5019 zł
  46. Powiat szamotulski – 5000 zł
  47. Powiat otwocki – 4984 zł
  48. Toruń – 4980 zł, Zabrze – 4980 zł
  49. Bydgoszcz – 4957 zł
  50. Tychy – 4917 zł

Z większych miast poza pierwszą pięćdziesiątką znalazły się m.in. Kielce (średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw – 4879 zł) i Białystok (4744 zł).

A teraz krótkie omówienie naszego rankingu. Wśród miast i powiatów, które trafiły na naszą listę, jest sporo takich, w których jedna wielka firma, główny tamtejszy pracodawca, płaci bardzo dobrze, innych firm jest tam niewiele, więc de facto wysokie zarobki nie są w całym mieście czy całym powiecie, ale w tej jednej firmie (choć korzysta z tego całe miasto, bo np. sklepy i zakłady usługowe mają wielu zamożnych klientów). Tak jest w przypadku Jastrzębia-Zdroju (gdzie głównym pracodawcą jest Grupa JSW, europejski lider w wydobyciu węgla koksującego i produkcji koksu, stosowanego w hutnictwie), powiatu lubińskiego (centrala koncernu KGHM oraz jego kopalnia i zakłady), powiatu bełchatowskiego (kopalnia węgla brunatnego i wielka elektrownia węglowa), powiatu łęczyńskiego (kopalnia węgla kamiennego „Bogdanka”), Jaworzna (kopalnia węgla i elektrownia węglowa „Jaworzno”), powiatu kozienickiego (węglowa Elektrownia Kozienice), powiatu polkowickiego (KGHM), Polic (wielkie zakłady chemiczne) czy Płocka (rafineria PKN Orlen).

Problem w tym, że te firmy są państwowe (a dokładniej państwo jest w nich głównym, największym udziałowcem) i bardzo wysokie zarobki w nich na ogół nie wynikają z tego, że działają one w najbardziej zyskownych branżach (bo nie są nimi przecież np. kopalnie węgla energetycznego czy elektrownie węglowe) i są świetnie zarządzane. Ale najczęściej z tego, że te firmy są bardzo upolitycznione (kierują nimi zwykle osoby z klucza politycznego), politycy zabiegają o poparcie ich licznych załóg i m.in. dlatego ogromny wpływ na zarządzanie owymi przedsiębiorstwami, w tym na wysokość zarobków pracowników, mają związki zawodowe.

Niezależnie jednak od tego prawidłowością jest, że jeśli dane miasto czy powiat ma silny i rozwinięty przemysł, to i zarobki są w nim na ogół wyższe niż w podobnych ośrodkach, w których takiego przemysłu nie ma. To bierze się z faktu, że miejsca pracy w przemyśle są lepiej płatne i trwalsze niż w usługach. Miasta i powiaty, które znalazły się na naszej liście głównie dzięki silnemu, nowoczesnemu i rozwiniętemu przemysłowi, to m.in. Gliwice, Kędzierzyn-Koźle, Wałbrzych, Ostrołęka, Dąbrowa Górnicza, Tarnów, Bielsk Podlaski, Tychy i Bielsko-Biała.

Na koniec jeszcze jedna refleksja: ta lista już za 10-15 lat mocno się zmieni. Głównie dlatego, że w związku z unijną polityką klimatyczną w odstawkę idzie węgiel i elektrownie węglowe, którym swe prosperity – oraz setki dobrze płatnych miejsc pracy – zawdzięcza wiele miejscowości w Polsce (nie tylko te, które znalazły się w naszym rankingu). Dziś te miejscowości są jeszcze bogate, ale już niebawem będą miały potężne problemy (wyjątkiem od tej reguły powinno być Jastrzębie-Zdrój, bo Jastrzębska Spółka Węglowa skupia się na wydobyciu węgla koksowego i produkcji koksu, którego jeszcze przez wiele lat będzie używać się do produkcji stali – zastąpienie go wodorem jest na razie nieopłacalne i to szybko się nie zmieni). Chyba, że Bruksela skoryguje unijną politykę klimatyczną – politykę, która według mnie jest błędna i prowadzi jedynie do przenoszenia emisji dwutlenku węgla poza UE (głównie do Chin, dokąd przeniosła się z krajów unijnych bardzo duża część ich przemysłu), a nie jej redukcji (w skali świata). Trzonem polityki klimatycznej UE jest unijny system handlu emisjami (EU ETS), system chybiony, rujnujący dużą część unijnego przemysłu, który jak najprędzej należałoby zastąpić powszechnym podatkiem węglowym (ale nie granicznym, co proponuje teraz Komisja Europejska), nakładanym na wszystkie produkty trafiające na unijny rynek (te z UE i spoza niej), których produkcji towarzyszy emisja CO2. Taki podatek postuluje m.in. Paul Romer, noblista w dziedzinie ekonomii sprzed kilku lat. Więcej o tym mówię na kanale To Ty Decydujesz na YouTube (https://youtube.com/c/ToTyDecydujesz) i w moich artykułach w portalu Obserwatorfinansowy.pl.  To linki do dwóch z tych artykułów:

Wspólnota bez węgla i stali

 Podatek spekulacyjny

Jacek Krzemiński